Audi A6 50 TFSi e quattro – Game E-Changer?

W erze coraz bardziej wyśrubowanych norm emisji spalin, nasze spojrzenie na samochód zaczyna się zmieniać. Czy duża limuzyna klasy Premium z zaledwie 2 litrowym silnikiem benzynowym wspieranym przez jednostkę elektryczną ma sens?

Przez lata producenci samochodów działali wedle jednego schematu – samochód Premium kojarzony był z dużym silnikiem benzynowym lub wysokoprężnym. Ostatnie lata pokazały jednak, że ta era powoli dobiega końca. Presja środowisk ekologicznych sprawiła, że duże Diesle nie zostaną już z nami na długo, natomiast silniki benzynowe nie dorównają tym pierwszym pod względem spalania. W tym właśnie miejscu producent z Ingolstadt postanowił połączyć dobrze znaną jednostkę benzynową 2.0 TFSi o mocy 252 koni mechanicznych z silnikiem elektrycznym generującym 143 konie oraz baterią o pojemności 14 kWh. Układ ten daje nam do dyspozycji imponujące 299 koni oraz moment obrotowy rzędu 450 Nm. Czy to połączenie rzeczywiście da nam radość z jady ponad 2 tonową limuzyną przy okazji oszczędzając paliwo? O tym za chwilę.

Audi A6 50 TFSi e quattro - tylne światłoAudi przez lata przyzwyczaiło nas do wysokiej jakości swoich pojazdów w niemal każdej dziedzinie. Stylistyka, materiały, przyjemność prowadzenia czy zastosowane technologie zawsze prezentowały najwyższy poziom. W przypadku testowanej A6 nie jest inaczej. Pojazd z zewnątrz zdobi pakiet S-line oraz garnitur w postaci eleganckiego szarego lakieru Daytona. Całość dopełniają eleganckie 18 calowe obręczą aluminiowe. Na klapie bagażnika dumnie połyskuje napis 50 TFSi e quattro. Gdyby nie mały „e” w nazwie oraz dwie klapki do tankowania/ładowania po bokach pojazdu, Audi wygląda jak całkiem standardowa A6.

Wewnątrz auta witają nas świetnie wyglądające, wygodne skórzane fotele z funkcją wentylowania i podgrzewania oraz 3 wyświetlacze (jeden jako zestaw wskaźników, pozostałe dwa do obsługi systemów rozrywki). Audi zdecydowało się na kompromis pomiędzy sterowaniem klimatyzacją za pomocą pokręteł a obsługą dotykową. Efektem są dwa wyświetlacze na środku deski rozdzielczej, gdzie jeden pełni główną rolę jako ekran do obsługi 4-strefowej klimatyzacji. Rozwiązanie całkiem przemyślane i dosyć wygodne. Dzięki niemal 3 metrowemu rozstawowi osi, w kabinie zarówno w przednim czy tylnym rzędzie, każdy znajdzie dla siebie odpowiednią ilość miejsca. Pod względem komfortu jazdy, wyciszenia wnętrza czy jakości użytych materiałów, A6 prezentuje bardzo wysoki poziom. Producent zadbał o każdy, nawet najmniejszy szczegół.

Nas jednak najbardziej interesuje jak inżynierom z Ingolstadt udało się połączyć pracę jednostki benzynowej oraz elektrycznej. Po chwili kontaktu można stwierdzić, że zadanie wykonali wręcz wzorowo.

Audi A6 50 TFSi e quattro - przód

Ale od początku. Samochód jest klasycznym reprezentantem hybrydy Plug – in. Według obietnic Audi, zasięg pojazdu w trybie czysto elektrycznym „EV” powinien wynosić około 58 kilometrów. Nam jednak udało się osiągnąć ok. 49 kilometrów – mniej niż deklaruje producent, jednak wynik nadal jest bardzo dobry. A6 „na prądzie” pozwala nam na rozpędzenie się do maksymalnie 135 km/h. Pomimo sporych wymiarów oraz masy przekraczającej 2 tony, auto świetnie czuje się w mieście. Szereg asystentów czuwa nad naszym bezpieczeństwem, a silnik elektryczny płynnie i cicho rozpędza ponad 2-tonową limuzynę. W przypadku chęci mocniejszego przyspieszenia, samochód bezszelestnie uruchamia silnik spalinowy i bez jakiegokolwiek szarpnięcia gna do przodu. Kierowca ma do wyboru 2 tryby jazdy. Pierwszy to tryb EV zapewaniający jazdę wyłącznie na prądzie, drugi to tryb inteligentnej hybrydy. A6 50 TFSi e to świetna alternatywa dla pojazdu elektrycznego, sprawdzi się zarówno w mieście jak i w trasie. Pełen bak oraz akumulator pozwalają na przejechanie ok. 700 kilometrów.

Audi A6 50 TFSi e quattro - ładowanieDzięki 14-kilowatowemu akumulatorowi, pojazd daje wrażenie jazdy prawdziwym elektrykiem. Ładowanie z gniazdka domowego do pełna trwa niespełna 7 godzin, jeśli skorzystamy ze stacji ładowania, czas ten możemy skrócić do niecałej godziny. W Polsce, statystycznie do pracy dojeżdżamy nie więcej niż 22 kilometry – jeśli chwilę się zastanowić, A6 pozwala na bez emisyjną jazdę w dwie strony. Coraz więcej biurowców czy galerii, oferuje opcję ładowania, dzięki temu obsługa układu elektrycznego staje się prosta, a koszt przejechania 100 km jest śmiesznie niski w porównaniu do jazdy „na benzynę”. Jest co całkiem nowa jakość, która pozwala zmienić spojrzenie na limuzyny klasy premium. Duże diesle czy benzyny nie są już potrzebne, aby zapewnić radość z jazdy i sportowe osiągi. Silnik elektryczny dba o to, aby spalanie nie było zbyt wysokie a emisja CO2 możliwie niska. W naszym teście, podczas jazdy po mieście, spalanie w trybie aktywnej hybrydy wyniosło zaledwie 1,3 l/100 km. Tak, dobrze przeczytaliście: 1,3 l/100 km. Silnik spalinowy był aktywnie wspierany przed jednostkę elektryczną, natomiast wtedy, kiedy było to możliwe, silnik nie pracował wcale. Dodatkowo podczas hamowania, Audi odzyskuje energię i doładowuje akumulator. W trasie, nasza limuzyna okazał się być równie ekonomiczna, średnie spalanie paliwa zamknęło się na poziomie 6,9 l/100 km, pokonywane były głównie odcinki autostradowe.

Audi A6 50 TFSi e quattro - tył

Rynek motoryzacyjny przechodzi prawdziwą transformację, coraz bardziej wymagające normy dobijają duże silniki jakie do niedawna kojarzone były z limuzynami premium. Jednak Audi A6 50 TFSi e quattro daje nam świetną alternatywę pod względem osiągów, zasięgu oraz spalania. A6 to prawdziwy game changer.

Jeśli jesteś zainteresowany leasingiem tego pojazdu, skontaktuj się z działem handlowym Business Lease.

Autor:
Roman Szmolke / MRT Specialist

Skontaktuj się z nami

Ups! Nie mogliśmy znaleźć twojego formularza.